Witaj na stronie

Krzyś

Z AkcjaMis

Pierwszy przyszedł do nas Krzyś, miał 9 lat. Był drobny, wyglądał na dziecko o 3 lata młodsze niż był w rzeczywistości. Krzyś mimo, że kończył klasę pierwszą, nie umiał czytać, ani liczyć w zakresie 10. Miał 28 śladów na ciele po „petowaniu”. Od początku kłamał, kradł , okaleczał się stwierdzając potem, że to inni mu zrobili. Nie znał podstawowych nazw posiłków, po zjedzeniu np. obiadu na pytanie jak mu smakował, odpowiadał: „obiad? Ja jeszcze dzisiaj nic nie jadłem”. Miał bardzo duże problemy z koncentracją, nie umiał zapamiętać bajki jaką oglądał, nie wymieniał nawet jednego bohatera. Zanim położył się spać, piszczelami uderzał o spód tapczanu, ugryzienia komarów wycinał nożyczkami, potrafił wyrwać stałego zęba by wróżka przyniosła mu w nocy pieniążka. Nie przyswajał zasad szkolnych, będąc zaskoczonym uwagami w jego kierunku, gdyż uważał , że przecież jest grzeczny. Nigdy np. po dzwonku na lekcje nie przychodził do klasy, pojawiał się w połowie lekcji informując, że jeszcze nie był w toalecie: „Dlaczego pani się denerwuje, przecież ja musiałem skończyć robić babki w piaskownicy” <którą była skocznia w dal na boisku szkolnym>, „Dlaczego pani się denerwuje, przecież na matematyce byłem grzeczny, bo cicho rysowałem obrazek na plastykę i tylko kilka razy byłem zatemperować kredki”, „Dlaczego pani się denerwuje, przecież na polskim chciałem dokończyć tylko rozmowę z Piotrkiem, której nie skończyłem na przerwie”. Krzyś odrabianie lekcji traktował jako formę znęcania się nad nim, nie rozumiał dlaczego nie wolno mu w nocy wychodzić na dyskoteki : „w domu wychodziłem, a koledzy dawali mi napić się piwa oraz papierosy”. To byli ci sami koledzy, co rozbili mu butelkę po piwie na głowie bo ich wkurzył, ale w odczuciu Krzysia to byli dobrzy koledzy bo zanieśli go do domu, a nie zostawili - za to nie wydał ich lekarzom. Papierosy palił od 5 roku życia. Nasza praca, wyrozumiałość nauczycieli i dyrekcji w szkole, oraz pomoc psychologa nie wiele pomagały. Przypadkowo trafiliśmy do Poradni, diagnozującej i prowadzącej terapię dla dzieci z FAS <Poradnia niestety istniała tylko rok, specjaliści aktualnie prowadzą własną praktykę w Żywcu, Toruniu>. Matka Krzysia potwierdziła nam, że piła w czasie ciąży. Krzyś okazał się dzieckiem z Płodowym Zespołem Alkoholowym. Dzięki tej diagnozie, oraz możliwości zrobienia niezbędnych badań wiedzieliśmy jaki jest prawdziwy powód takich właśnie zachowań. Krzyś okaleczał się, bo miał zaburzenie czucia głębokiego <nie czół bólu >, często biegał zamiast chodzić, bo miał zaburzenie równowagi <gdy chodził wolno, przewracał się>, nie przyswajał zasad i kłamał, bo miał zaburzenie pamięci bezpośredniej <nie pamiętał nic, co było pięć minut wcześniej, a zawsze chciał sprostać wymaganiom otoczenia>, inne problemy to zaburzenie pola widzenia <gdy chciał wziąć kubek , koncentrując się na nim inne rzeczy będące w pobliżu przewracał, bo ich nie widział>. Na ten moment Krzyś kończy Gimnazjum, wszystkie defekty fizyczne skorygowaliśmy, jednak martwych komórek mózgowych nie umiemy dorobić. W rezonansie magnetycznym wyszło, że zdrowych komórek brakuje bardzo dużo i takich rzeczy jak myślenie przyczynowo skutkowe, umiejętność zastosowania wyuczonej teorii w praktyce <co wolno, a czego nie i dlaczego> może nigdy nie przyswoić. Krzyś jest dzieckiem bardzo ciepłym i serdecznym, wszystko to co do tej pory osiągnął to dzięki swojej ciężkiej pracy.




Widok
Osobiste